17th ÉCU
The European Independent Film Festival 2022 

8th - 10th April 2022 
Interview

Konrad Kultys
STAGNANT 
Section: Student Film
ecufilmfestival.com
English Version

Twardy skinhead Adam ignoruje swoją niepełnosprawność starając się dominować nad bliskimi. Decyzja opiekującego się bohaterem brata dotycząca zmiany pracy zmusza Adama do ponownego przeanalizowania swojej sytuacji i zmierzenia się z własnymi ograniczeniami.

 

Cześć Konrad, dziękuję za spotkanie z The New Current, jak się trzymasz w tych bardzo dziwnych czasach?

 

To, że świat zwolnił na chwilę w pandemii przywitałem raczej z pewnym zadowoleniem. W końcu miałem czas na powrót do rzeczy, które naprawdę kocham i z których mogę czerpać. Znalazłem czas na muzykę, pisanie, fotografowanie-  wszystko co może dać emocjonalny fundament do późniejszego działania wizualnego i filmowego. Lubię pracować w izolacji szczególnie na wczesnym etapie projektu więc nie odczułem specjalnie tej wielkiej zmiany w funkcjonowaniu spowodowanej Covidem. 

 

Gratuluję selekcji filmu Stagnant w ramach 17tego ÉCU Film Festival, co to oznacza dla ciebie?

 

Przede wszystkim jest to wielkie wyróżnienie zarówno dla mnie jak i dla całej ekipy. Wybór naszego filmu bardzo pozytywnie nas zaskoczył. Zależy mi na możliwości spotkania filmu z widzem w warunkach kinowych i festiwalowych, żeby stworzyć odpowiedni kilmat do odbioru. ECU umożliwia nam pokazanie swojej pracy w profesjonalnych warunkach, wspaniałej publiczności więc jest to dla nas bardzo ważne wydarzenie. Wybór "Stagnant" dodaje mi też sił do dalszego przyszłego działania. 

 

Na ile twoje doświadczenie w reżyserowaniu filmów dokumentlnych Tensity i Futhark przygotowało cię na napisanie i wyreżyserowanie filmu Stagnant?

 

Zacząłem działać w dokumencie ze względu na większą wolność realizacyjną i mniejsze ograniczenia budżetowe. To było dla mnie pole do eksperymentowania zarówno wizualnego jak i dźwiękowego, dlatego te filmy nie mają tradycyjnej dokumentalnej struktury. Traktowałem to jako przygotowanie do podjęcia później działań z materią fabularną. Będąc odpowiedzialnym zarówno za zdjęcia jak i reżyserię miałem możliwość przetestowania się w różnych rolach i bardziej kompleksowego podejścia do realizacji. Bardzo przydało się to przy realizacji fabuły, szczególnie w kontekście tworzenia spójnego obrazu i realistycznych postaci. 

 

W jaki sposób postwał Stagnant? Co było inspiracją dla twojego filmu krótkometrażowego?

 

Myślę, że nie mam prostej odpowiedzi na to pytanie. Z jednej strony "Stagnant" narodził się tak naprawę z ostatniego ujęcia w filmie, które istniało niezależnie w moim wyobrażeniu od jakiegoś czasu. Widziałem tą scenę i wracała do mnie czasami, ale nie wiedziałem skąd ją znam ani gdzie się wydarza. Więc na gruncie wizualnym i emocji "Stagnant" powstał dzięki temu wyobrażonemu obrazowi. Z drugiej strony kiedy zacząłem już pisać scenariusz i myśleć o postaciach naturalnie rozwinęły się różne wątki, które splotły się w taką a nie inną historię. Kiedy wyobrażam sobie jakiś świat często nie mam już nad nim pełnej kontroli, raczej występuję w pozycji słuchacza i obserwatora, który notuje to co widzi i słyszy. Może brzmi to dziwnie bo koniec końców całość wydarza się w mojej głowie, ale pisząc mam silne przekonanie, że po prostu odwiedzam jakiś kompletny i żyjący własnym życiem świat. I w tym świecie udało mi się znaleźć Adama z jego historią o przekraczaniu własnych słabości.

 

Temat twojego filmu jest bardzo mocny. Czy miałeś jakieś obawy przed zrobieniem filmu, który pokazuje tak ważny i społeczny temat? 

 

Ani przez chwile nie zastanawiałem się nad tym czy ten film może przekraczać jakieś granice. Niepełnosprawność Adama i jego osadzenie w subkulturze skinheadowskiej są dla mnie drugorzędne. Oczywiście oba te fakty sprawiają, że w życie bohatera i jego relacje z bliskimi wyglądają w ten a nie inny sposób. Jednak obiektem mojego szczególnego zainteresowania jest raczej samotność i słabość głównego bohatera kryjąca się na głębszym poziomie niż jedynie fizyczność czy społeczne uwarunkowania. Dla mnie Adam jest postacią, która musi mierzyć się z tym co jest głęboko ukryte w nim samym, z własną słabością wynikającą nie tyle z niepełnosprawności co z jakiegoś głębokiego bólu i delikatności do której nie mamy dostępu. Adam robi wszystko żeby odciąć się od tego kim głęboko w środku jest. Ale to odcięcie okazuje się być całkowicie niemożliwe. To kim naprawdę jesteśmy zawsze do nas wróci, często w najmniej oczekiwanym momencie. 

STAGNANT poster small.png

"Ten film był dla nas wszystkich dużą przygodą i dobrą lekcją jakie rozwiązania działają i należy z nich korzystać a jakie elementy funkcjonują gorzej w krótkometrażowej strukturze."

Na ile podczas kręcenia filmu Stagnant trzymałeś się swojego scenariusza, czy pozwoliłeś sobie i aktorom na dużą elastyczność?

 

Staram się dać aktorom jak najwięcej przestrzeni do wspólnej pracy. Przy "Stagnant" miałem okazję pracować ze wspaniałymi aktorami. Igor Kowalunas i Mateusz Czwartosz stworzyli tak realistyczne kreacje, że będąc na planie miałem nieodparte wrażenie obserwowania świata dokumentalnego a nie fabularnego. Towarzyszący im Izabella Dudziak i Jakub Sierenberg też wspaniale i realistycznie uzupełniali całość. Scenariusz jest dla mnie mocną ramą do pracy nad tym co wydarza się pomiędzy aktorami. Mam jednak głębokie przekonanie, że praca przy filmie to jest wspólne doświadczenie, w którym wymieniamy się i dzielimy nawzajem zarówno emocjami jak i przemyśleniami. Dlatego staram się stworzyć relistyczne warunki scenograficzne, w których aktorzy mają swobodę ruchu i ekspresji. Na bierząco poprawiamy to co wydaje nam się nierealistyczne i razem obserwujemy jak świat, który powołaliśmy do życia zaczyna przejmować kontrolę w granicach na jakie oczywiście pozwalamy. W dużej mierze mogła się to również wydarzyć dzięki organicznej pracy autora zdjęć Mateusza Nowaka, który naturalnie oświetlał całą przestrzeń pozostawiając wielką swobodę pracy dla reszty ekipy.

 

Co było dla ciebie największym wyzwaniem podczas powoływania Stagnanta do życia, i czy jest cokolwiek co zrobiłbyś dzisiaj inaczej w tym filmie?

 

Ograniczenie czasowe było dla mnie największym wyzwaniem. Cały czas mierzę się z realizacjami krótkometrażowymi, których charakter wymusza kondensowanie historii do niezbędnych elementów. Uczy to pewnej dyscypliny i selektywności, z drugiej strony mam wrażenie, że bardziej utożsamiam się z rzeczami powolnymi i wyczekanymi, z obserwacją emocji, powolnej przemiany. Film krótkometrażowy często nie pozwala na tego typu opowiadanie poprzez swoje ograniczenia. Odpowiadając na pytanie w kontekście "Stagnant" wydaje mi się, że niczego bym w tym momencie nie zmienił. Ten film był dla nas wszystkich dużą przygodą i dobrą lekcją jakie rozwiązania działają i należy z nich korzystać a jakie elementy funkcjonują gorzej w krótkometrażowej strukturze. 

 

Jakim było to dla ciebie doświadczeniem będąc jednocześnie studentem Wydziału Reżyserii i absolwentem Wydziału Operatorskiego i Realizacji TV Łódzkiej Szkoły Filmowej?

 

Dla mnie szkołą filmowa jest przedewszystkim miejscem czerpania od osób o podobnej wrażliwości artystycznej. Ukończyłem specjalizację z fotografii na wydziale operatorskim ponieważ zawsze moją największą pasją była sztuka operatorska i sposób opowiadania światłem. Finalnie dostałem się również na reżyserię i to właśnie na tym wydziale powstał "Stagnant". Dla mnie film to opowiadanie historii, przekazywanie emocji i połączenie pomiędzy ludźmi za pomocą czegoś nie do końca nazwanego. Nie czuję się więc jakkolwiek związany z określeniami “reżyser”, “operator”, postrzegam filmowanie jako wspólnotowe działanie ludzi o podobnej wrażliwości. Szkoła daje unikatową możliwość spotkania wspaniałych osób zarówno wśród studentów jak i wykładowców. To są ludzie przepełnieni pasją do tego co robią, szczerzy i otwarci na kontakt z drugim człowiekiem. Opiekunowie artystyczni "Stagnant" to wspaniały reżyser Leszek Dawid, który jest niebywale ciepłym, cierpliwym i mądrym człowiekiem. Bardzo pomógł mi w uporządkowaniu myślenia o filmie. Montażowo opiekę sprawował Jarosław Kamiński zawsze służąc profesjonalną radą i pełnym zaangażowaniem. Operatorsko konsultowaliśmy nasz projekt z Pawłem Edelmanem i Piotrem Kuklą, obaj panowie to wybitni operatorzy o pięknej wrażliwości. 

 

Czy zawsze pasjonowałeś się robieniem filmów?

 

Myślę, że tak. Pierwszą i najważniejszą rzeczą, która mnie głęboko porusza jest muzyka. Drugą muzyka z obrazem. Więc naturalnie zwróciłem się w stronę działań filmowych. Od zawsze bawiłem się kamerami, mam jeszcze nagrania z kamery Hi-8 z roku 2000 kiedy próbowałem “reżyserować” filmy z kolegami na podwórku. Pamiętam też, że jako dziecko oglądałem w kółko making off Jurassic Parku i Gwiezdnych Wojen na VHS. Najbardziej interesowało mnie wtedy jak to jest zrobione, jak wygląda kuchnia tej całej magii. Gust gatunkowy może mi się trochę zmienił, ale dalej mam gęsią skórkę stojąc przy wózku kamerowym bo czuję się jakby ktoś mnie przeniósł do tamtego świata z kaset VHS. 

 

Jak bardzo zmieniło się twoje podejście do filmów odkąd zacząłeś je robić?

 

Myślę, że uświadomiłem sobie, że z filmami jest dokładnie tak jak z muzyką. Słuchanie płyty a granie na instrumencie to są dwa odrębne światy. Tak samo realizując film wydaje mi się, że czuję coś podobnego do gry. Staram się skupić na tym co mogę dać od siebie, co chciałbym powiedzieć nawet na poziomie nieuświadomionym i czym chciałbym się podzielić. I film tak jak muzyka daje możliwość podzielenia się rzeczami, o których w żaden inny sposób nie chciałbym mówić.

4.png

Czy filmowcy powinni nadal przekraczać granice historii, które chcą opowiedzieć? 

 

Wydaje mi się, że tak o ile jest to działanie szczere i nie szkodliwe. Można opowiadać o rzeczach trudnych, bolesnych, ważnych w nowatorski i przełomowy sposób, trzeba tylko pamiętać o granicy za którą znajduje się krzywda drugiego człowieka. Jeżeli coś jest szczere, dobre i odważne niech takie będzie, bo pewnie będzie wtedy piękne! Jeżeli będzie jedynie efekciarskie i obliczone na efekt to żadne zabiegi czy to scenariuszowe czy operatorskie nie zamaskują fałszu. 

 

Czy masz jakieś wskazówki lub rady dla tych, którzy myślą o rozpoczęciu kariery filmowej lub pójściu do szkoły filmowej? 

 

Ja dostałem się do szkoły w dość późnym wieku stawiając wszystko na jedną kartę. I polecam to każdemu, kto jest w stanie sobie odpowiedzieć na pytanie czy to jest rzecz, bez której nie będzie nigdy mógł normalnie funkcjonować. Jeżeli ktoś czuje, że naprawdę chce robić filmy, że mu to pomoże to niech je robi, niech idzie do szkoły albo niech zrobi coś niezależnie. Myślę, że to musi wynikać z głębokiej potrzeby i jakiegoś ogólnego dyskomfortu, że bez tego człowiek nie potrafi się skomunikować z innymi.  

 

I wreszcie, co, Twoim zdaniem, ludzie wyniosą z filmu Stagnant? Na co masz nadzieję?

 

Mam nadzieję, że każdy znajdzie coś innego w tym filmie coś dla siebie. Nie mówię, że ten film jest uniwersalny w przekazie. Chodzi mi o to, że chciałbym żeby odbiorca poczuł emocje tego świata i uzupełnił je własnym doświadczeniem. Żeby oglądając mógł poczuć, że zna tych braci z ekranu tak samo jak ja. Może będzie chciał ich na końcu po prostu przytulić i chwile z nimi pobyć. W milczeniu.